Subscribe

Jak tanio pojechać i zwiedzać Alpy Szwajcarskie? Poradnik budżetowy.

2019-07-14

Wpis opublikowany w lipcu 2019 roku. Ceny, rozkłady, przepisy i inne informacje praktyczne mogły się od tego czasu zmienić.

Szwajcaria jest trzecim najdroższym krajem w Europie biorąc pod uwagę ceny hoteli i restauracji. Średnio zapłacimy tu ponad dwa razy tyle, co w Polsce (źródło), w praktyce w kurortach alpejskich jest jeszcze drożej. Pojawia się pytanie, czy budżetowy turysta ma szanse na wyjazd do Szwajcarii? Czy to rozrywka tylko dla bogatych? Jak tanio podróżować po Szwajcarii? Gdzie tanio zjeść? Jak szukać zniżek? Czy Alpy Szwajcarskie są rzeczywiście jeszcze droższe? Na wszystkie te pytania postaram się odpowiedzieć w dzisiejszym wpisie.

Szwajcaria poziom cen

Zacznijmy od najważniejszego, czyli średniego poziomu cen w Szwajcarii, a dokładnie w Szwajcarskich Alpach. Jak wiadomo poszczególne szwajcarskie kantony (regiony) różnią się dość znacznie między sobą, więc uogólnianie spostrzeżeń na całą Szwajcarię mogłoby być błędem. Ja skupię się na poziomie cen w alpejskich resortach Zermatt i Saas Fee oraz w położonych powyżej schroniskach alpejskich.

Zasadą, która dość dobrze sprawdzała się w alpejskich kurortach była:

jeśli coś kosztuje 1 PLN w Polsce, to będzie kosztować 1 CHF w Szwajcarii

Przypomnijmy, że średni kurs franka szwajcarskiego (CHF) to około 1 CHF = 3,80 PLN (stan na lipiec 2019).  Spójrzmy na poniższe zestawienie szwajcarskich cen:

Większość produktów rzeczywiście jest około 3-4 razy droższa niż w Polsce. Na szczęście jest kilka podstawowych produktów, które można kupić dużo taniej w dyskontach (sok, woda). Niedroga jest też produkowana w Szwajcarii Nutella 😉 Cała reszta (zwłaszcza noclegi i transport) jest wręcz ekstremalnie droga i trzeba się nieźle napocić, żeby nie zbankrutować już pierwszego dnia…

Jak dojechać w Alpy?

Zakładam, że do Szwajcarii przylatujemy samolotem (Zurich, Bazylea lub Genewa) i stamtąd dalej lokalnym transportem jedziemy w Alpy. Jeśli wybraliście dojazd własnym samochodem, tą część możecie pominąć.

Tutaj pierwsza zła wiadomość: w rejon Alp Pennińskich dostać się można w zasadzie tylko koleją, ewentualnie koleją + lokalnym autobusem. Szwajcarskie koleje są co prawda świetnie zorganizowane, punktualne i komfortowe, ale też bardzo drogie. Niestety, rejonu Alp Pennińskich nie obsługuje Flixbus ani żadna inna autobusowa linia typu low-cost. Najbliżej Flixbusem dostaniemy się do Sion, stąd i tak musimy przesiąść się na kosztowne szwajcarskie pociągi. Nawet krótkie odcinki pokonywane szwajcarską koleją wychodzą bardzo drogo, więc przejazd ‚kombinowany’ Flixbus + pociąg najczęściej po prostu się nie opłaca.

Sprawę utrudnia dodatkowo specyficzny charakter alpejskich kurortów. Wiele z nich to miasteczka, w których ruch samochodowy jest zakazany, więc nawet turyści zmotoryzowani będą zmuszeni pozostawić samochód bądź to na obrzeżach miasta (Saas Fee), bądź 8 kilometrów (!) przed miastem (Zermatt) i dalej pojechać pociągiem.

Szwajcarskie pociągi (SBB)

Wygląda na to, że jesteśmy skazani na podróż z narodowym przewoźnikiem Szwajcarii. Wpisujemy więc trasę Zurich - Zermatt, klikamy cenę i…129 CHF. 500 złotych za 3-godzinną podróż w jedną stronę! Czy da się tą cenę jakoś obniżyć? Na szczęście da się.

  1. Kupujemy bilety z maksymalnie dużym wyprzedzeniem. Wówczas możemy skorzystać z bardzo dobrej promocji szwajcarskich kolei, biletu Saver Day Pass. Wówczas za bilet całodzienny (a dokładnie całodobowy) uprawniający do dowolnej linii przejazdów pociągami i autobusami zapłacimy 52 CHF (około 200 PLN). Im bliżej data podróży, tym cena będzie wyższa.
  2. Jeśli zamierzamy bardzo dużo podróżować po Szwajcarii, możemy zakupić Half Fare Travelcard. Ta karta uprawnia do 50% zniżki na wszystkie przejazdy koleją i kosztuje rocznie 185 CHF. Wychodzi na to, że trzeba naprawdę dużo jeździć po Szwajcarii żeby karta się zwróciła (albo kupować drogie bilety w ostatniej chwili - wtedy karta zwróci się bardzo szybko…). Jeśli jednak kupujemy bilety z dużym wyprzedzeniem, to zysk z posiadania karty będzie iluzoryczny:

Szwajcarskie autobusy (Post Bus)

Szwajcarski przewoźnik Post Bus stanowi uzupełnienie sieci kolejowej. Autobus dotrze wszędzie tam, gdzie nie dojeżdża kolej. Autobusy obsługują krótsze, lokalne trasy. Bilet typu Saver Day Pass działa też na autobus. Autobus Post Bus traktować można jako przedłużenie pociągu. Też jest drogo, też warto kupować z wyprzedzeniem.

Autostop

Otóż wbrew obiegowej opinii, autostop działa w Szwajcarii bardzo dobrze. Osobiście nie miałem najmniejszego problemu ze złapaniem stopa, kierowcy zatrzymywali się chętnie, czasem nawet podwozili pod dworzec/parking żeby ułatwić dalszą podróż. Raz zostałem zabrany przez parę Szwajcarów, która sama aktywnie korzystała z autostopu gdy uciekł im autobus. Pomaga oczywiście kartka z wypisaną nazwą miejscowości, samo machanie ręką może się wydać mało przekonujące i konkretne dla poukładanych Szwajcarów.

Największym problemem autostopowicza jest… niewielki ruch drogowy w alpejskich dolinach. Nawet lokalni mieszkańcy chętnie korzystają z regularnych i częstych połączeń autobusowych i kolejowych, przez co ilość aut na drogach jest zaskakująco niska. Za to powietrze wolne od spalin i hałasu!

Dolina Saas (Saastal) - korzyści z Citizen Pass

No dobrze, płacąc dużo pieniędzy udało nam się dojechać w rejon Alp Pennińskich. Co dalej? Skoro pociągi i autobusy są tak drogie, to jak zorganizować transport lokalny, a zwłaszcza przejazdy kolejkami górskimi? Oczywiście najtańszym rozwiązaniem jest chodzenie piechotą, jednak nie wszędzie można dostać się pieszo. Początkowe punkty najciekawszych szlaków położone są najczęściej kilka kilometrów dalej i około 1000 metrów powyżej doliny, w której nocujemy. Dotarcie pieszo na początek szlaku to 2-3 godzinna męcząca i żmudna wyprawa. Da się, ale czasu i sił na właściwy trekking już nie zostanie za wiele. Nie wspominając o tym, że w najwyższe góry trzeba wyruszyć wczesnym rankiem.

Na szczęście jest w Szwajcarii dolina, której mieszkańcy (wliczając turystów w hotelach) jeżdżą autobusami i kolejkami górskimi całkowicie za darmo! Jak to działa? Nocując w dolinie Saas i opłacając lokalny podatek klimatyczny (latem 7 CHF/dobę) otrzymujemy kartę mieszkańca (Citizen Pass) uprawniającą do nielimitowanych przejazdów autobusowych (Post Bus) i kolejkami górskimi w obrębie całej doliny. Silna konkurencja ze strony innych kurortów skłoniła władze miasteczek w dolinie (Saas Fee, Saas Grund, Saas Almagel i Saas-Balen) do połączenia sił i stworzenia tej wyjątkowej oferty.

Haczyk? Naprawdę nie ma*! Citizen Pass jest bez problemu respektowany przez kierowców autobusów i obsługę kolejek. Biorąc pod uwagę, że cena pojedynczego przejazdu kolejką górską to wydatek około 25 CHF, posiadanie Saastal Citizen Pass bardzo się opłaca. Karta działa też na przejazdy autobusami między miasteczkami, od Saas-Balen, przez Saas Grund, Saas Fee, Saas Almagel aż po Mattmark.

Ciekawostka: o tej promocji nie wiedzą nawet Szwajcarzy mieszkający poza doliną. Więcej na stronie internetowej Saas Fee.

*darmowy przejazd nie obowiązuje na kolejkę Mittelallalin

Noclegi w Alpach Pennińskich

Chyba zaczynam się powtarzać: tanio nie jest. Noclegi, obok transportu, najmocniej nadwyrężą Wasz budżet w Szwajcarii. Do wyboru mamy noclegi w hotelach, przez Airbnb, na kempingu lub w schronisku górskim.

Hotel / hostel

Ceny najtańszych hotelowych jedynek zaczynają się od 75 CHF. W zdecydowanej większości przypadków w cenę noclegu wliczone jest solidne śniadanie, co trochę wyjaśnia wysoką cenę. Hostel to minimum 30 CHF za łóżko w pokoju wieloosobowym bez śniadania. Oferta jest dużo bardziej zróżnicowana w Zermatt niż w Saas Fee. Jeśli chcecie zatrzymać się w hotelu lub hostelu, korzystniej może wyjść Wam nocleg w teoretycznie droższym Zermatt ze względu na dużo więcej dostępnych opcji noclegowych - to wymusza konkurencję.

Kemping

Kempingi to najlepsza opcja dla turystów budżetowych, którym nie straszne są spartańskie warunki. Nocleg jednej osoby w namiocie kosztuje około 15 CHF/ doba, do tego także na kempingach doliczany jest podatek miejski (7 CHF latem, 11 CHF zimą). Mieszkańcy kempingów korzystają zatem z identycznych przywilejów (Citizen Pass, darmowe przejazdy w całej dolinie) co ci zakwaterowani w hotelach.

Szwajcarskie kempingi są czyste i komfortowe, popularne także wśród Szwajcarów. W Alpach Pennińskich kilka najciekawszych kempingów znajdziecie w miejscowości Saas Grund, nad samą rzeką. Szwajcarom zdarza się też nocować w kamperach na dziko, w dolinach alpejskich jest to problematyczne ze względu na strome zbocza i znikomą ilość „wolnego, niczyjego” miejsca na zaparkowanie/rozbicie namiotu. Teoretycznie legalne jest rozbicie namiotu w górach pora terenem parku narodowego.

Airbnb

W kategorii cena/jakość warto sprawdzić także Airbnb. W Saas Fee możemy znaleźć nocleg ze śniadaniem w pokoju prywatnym za około 50-60 CHF/pokój. Jadąc we dwójkę taka opcja wydaje się najkorzystniejsza. Oferty przypominają te hotelowe: w cenę wliczone jest śniadanie, dodatkowo płatny jest podatek miejski uprawniający do otrzymania Citizen Pass. W Zermatt noclegi przez Airbnb są dużo droższe i moim zdaniem niekonkurencyjne w stosunku do szerokiej oferty hotelowej.

Jeśli nie macie jeszcze konta na Airbnb, to najwyższy czas je założyć!

blog podróżniczy
Rejestrując się przez ten link otrzymasz 100 PLN na pierwszą podróż!

Schroniska górskie

W Alpach Pennińskich spotkamy 3 typy schronisk górskich.

  • Schroniska należące do Szwajcarskiego Klubu Alpejskiego (SAC)
  • Schroniska prywatne, pełniące rolę restauracji i hotelu
  • Schrony (biwaki)

Cena noclegu w schronisku SAC wynosi około 60 – 70 CHF z wyżywieniem. W niektórych schroniskach możliwe jest wykupienie noclegu bez wyżywienia, wtedy cena wyniesie około 20 CHF. Dodatkowo płatne jest wtedy oczywiście wszystko, w tym butelka wody (5 CHF). Sugerowaną (także na stronach internetowych) opcją jest oczywiście wybór noclegu z zakwaterowaniem, na tym zarabiają prowadzący schronisko. Ze względów higienicznych trzeba mieć swój śpiwór lub pożyczyć go za opłatą. Rezerwacja możliwa jest telefonicznie lub internetowo, cały system jest bardzo dobrze zorganizowany.

Schroniska SAC są czyste i zaskakująco komfortowe jak na swoje położenie (około 3000 m.n.p.m). Nierzadko do dyspozycji gości są gry planszowe, kolorowanki, karty… czasem jest ciepła woda 🙂 Dla turystów wybierających się w góry wysokie nocleg w schronisku jest chyba najlepszą, tak cenowo jak i czasowo, opcją. Nie wspominając o dużo większym bezpieczeństwie podczas pokonywania szlaków wczesnym rankiem, gdy śnieg jest jeszcze zmrożony, twardy.

Schrony położone są w bardziej niedostępnych, wyższych partiach gór. Nie mieszka tutaj chatkowy, goście sami opłacają opłatę za nocleg o puszki (około 8-10 CHF) i sami dbają o porządek. Za zużyte leki/paliwo trzeba dodatkowo zapłacić. Funkcjonowanie biwaków oparte jest na uczciwości odwiedzających. Szczęśliwie w tak wysokie partie gór nie docierają cwaniacy liczący na darmowy nocleg. Musimy zdać sobie sprawę, że funkcjonowanie tych biwaków, ich czystość i zaopatrzenie zależy właśnie od uczciwości i wychowania turystów!

Ostatnią możliwością są chatki prywatne, które standardem nie odbiegają od schronisk, cenowo czasem nawet je przebijają.

Jedzenie

I właśnie temat prywatnych schronisk górskich przynosi pewnego rodzaju niespodziankę jeśli chodzi o ceny wyżywienia. Co do zasady, za obiad w restauracji w Alpach Pennińskich trzeba zapłacić minimum 25 CHF, cena standardowa za zupę to 9 CHF, drugie danie to 35-50 CHF. Okazuje się, że taniej jest w restauracjach położonych w górach! Przyzwyczajony do wygórowanych cen w polskich schroniskach byłem przyjemnie zaskoczony widząc ceny w schroniskach niższe o 5-10 CHF od tych w dolinie. I tak np. w prywatnej chatce Almageller Alp zjemy makaron już za 15 CHF. Warto!

Co do zasady, w Zermatt oferta gastronomiczna jest dużo bogatsza niż w Saas Fee. Dotarła tutaj już oferta jedzenia śmieciowego, w Zermatt znajdziemy McDonalds z burgerami już od 2,50 CHF oraz kebab Take it Doner, w cenie 12 CHF. To chyba dwa najtańsze punkty gastronomiczne w całym regionie. Poza śmieciowym jedzeniem warto rozejrzeć się za naleśnikami z nadzieniem (sztuka za 8-10 CHF, serwowane na wynos, popularne wśród miejscowych).

Nie zapominajcie też, że w hotelach, czasem hostelach i przez Airbnb śniadanie mamy wliczone w cenę noclegu.

Jeśli mamy możliwość ugotowania czegoś samemu, to nie zginiemy. Popularna sieć handlowa Migros przypomina trochę nasze supermarkety. Znajdziemy tu produkty pod marką własną sprzedawane w niskich cenach. Szynki, sery, soki: produkty Migros są raczej dobrej jakości, zauważyłem że Szwajcarzy także je chętnie wybierają. I tu pojawia się największa zaleta noclegów przez Airbnb, jaką często jest możliwość skorzystania z kuchni gospodarza i ugotowania sobie jedzenia na własną rękę.

Dobrym pomysłem może też być zabranie kilku posiłków liofilizowanych z Polski (np. takich jak te: KLIK) i odgrzanie ich na miejscu. Wystarczy czajnik gorącej wody, do którego dostęp mamy i w schroniskach za drobną opłatą, i w domach gospodarzy na Airbnb by przygotować sobie pełnowartościowe, kaloryczne danie. Ceny obiadów liofilizowanych zaczynają się od około 30 PLN w Polsce. Najlepiej sprawdźcie ofertę od razu:

Alpy Szwajcarskie: Sprzęt turystyczny

Do przygotowania obiadu liofilizowanego możemy oczywiście wykorzystać palnik, kartusz z gazem i wodę roztopioną ze śniegu lub zaczerpniętą z potoku. Gazu nie można przewozić samolotem, trzeba kupić go na miejscu w Szwajcarii. W alpejskich dolinach nie ma najmniejszego problemu z zaopatrzeniem z sprzęt sportowy. Sklepy Intersport znajdziemy w każdej alpejskiej miejscowości, często sklepów jest kilka. Zermatt dosłownie pęka w szwach od oferty sprzętu sportowego. Ceny - przyjemna niespodzianka, tylko nieznacznie wyższe niż w Polsce. Jeśli zapomnimy czegoś z Polski, możemy spokojnie dokupić w Szwajcarii dużo nie przepłacając. Połączenie palnik z Polski + kartusz z gazem w Szwajcarii + żywność liofilizowana to chyba najtańszy sposób na wyżywienie w Szwajcarii.

Szwajcaria: jak tanio podróżować?

Podsumowanie kosztów podróżowania w Szwajcarii nie daje jednoznacznego wskazania. Na pewno Szwajcaria nie jest krajem tanim, w którym można bez zastanowienia korzystać z komunikacji publicznej i oferty hotelowej. Chcąc zwiedzić Szwajcarię tanio, trzeba planować z dużym wyprzedzeniem, tak transport jak i nocleg. Najtańsze opcje znikają na długo przez planowaną datą podróży. Jadąc w Alpy w ostatniej chwili trzeba liczyć się z bardzo drogim wyjazdem.

Z drugiej strony, przy odpowiednim planowaniu i logistyce, nie bojąc się okazjonalnego autostopu, zabierając palnik i sprzęt biwakowy, można spędzić udany urlop na trekkingu w Alpach wydając około dwa razy tyle co w Polsce. Czy warto? Na to pytanie każdy musi odpowiedzieć sobie samemu.

Podobne wpisy

Determined woman throws darts at target for concept of business success and achieving set goals