Najwyższe szczyty Sardynii: Punta La Marmora, Bruncu Spina. Opis trasy.

Punta La Marmora

Fot. David Edgar, CC BY-SA 3.0, Wikimedia Commons

Sardynia to wyspa stanowczo zbyt często pomijana przez turystów na rzecz nieodległej Sycylii. Tymczasem to tu, na Sardynii, znajdziemy jedne z ciekawszych tras trekkingowych na wyspach Morza Śródziemnego. Wysokie klify, wulkaniczne skały, liczne jaskinie, groty i urwiska pozwalają różnicować stopień trudności wycieczek. W tym wpisie zachęcam Was do wybrania się wraz ze mną na najwyższe szczyty Sardynii: Punta La Marmora (1834 m n.p.m.) oraz Bruncu Spina (1829 m n.p.m.). W drogę!

Góry Sardynii

Sardynia, w odróżnieniu od Włoch kontynentalnych oraz Sycylii, kształtowana była przez tysiące lat w wyniku spokojnych procesów geologicznych. Wulkany wyspy są od dawna wygasłe, na Sardynii nie zdarzają się wcale trzęsienia ziemi. Pasma górskie są w związku z tym stosunkowo niskie i wypłaszczone - przypominają mi trochę nasze Sudety.

Najwyższe pasmo górskie - góry Gennargentu znajduje się w środkowo-wschodniej części Sardynii, w prowincjach Nuoro i Ogliastra. Czołowe szczyty pasma, i całej Sardynii, to Punta La Marmora (1,834 m n.p.m.), Bruncu Spina (1,829 m n.p.m.), Punta Paulinu (1,792 m n.p.m.), Punta Erba Irdes (1,676 m n.p.m.) i Monte Spada (1,595 m n.p.m.). Każda góra oferuje możliwości interesującego trekkingu. Dwa najwyższe szczyty można zdobyć podczas jednej wycieczki - grzechem nie skorzystać z takiej okazji!

Baza wypadowa w góry Gennargentu

Organizując trekking w góry Gennargentu warto poszukać sensownej bazy wypadowej. Miasta dobrze skomunikowanego z resztą kraju, z którego w góry będzie już blisko. Umożliwi nam to organizowanie jednodniowych wycieczek w góry komunikacją publiczną.

Tymczasem w regionie Nuoro o znalezienie miasta wcale nie musi być łatwo. Prowincja ta jest jednym z najsłabiej zaludnionych obszarów w całej Europie! Czy to właśnie dlatego, korzystając z ciszy i oddalenia od cywilizacji, ludzie regularnie dożywają tutaj sędziwego wieku? Zanotujmy - prowincja Nuoro, obok Okinawy w Japonii, Nicoya w Kostaryce i Ikarii w Grecji to region z największym odsetkiem stulatków w populacji na świecie.

Nuoro

Nuoro, stolica regionu o tej samej nazwie, jest dość dobrze skomunikowane z resztą wyspy. Z miasta rozciąga się gęsta sieć połączeń lokalnych, pozwalających dojechać autobusem w najdalsze zakątki gór Gennargentu. Co bardzo ważne, Nuoro jest także połączone bezpośrednim kursem autobusowym ze stolicą wyspy - z Cagliari.

Autobusy ze Cagliari do Nuoro odjeżdżają o 15:30 i 18:15. Podróż w dobrych warunkach pogodowych (latem) trwa niespełna 3 godziny. Autobusy powrotne odjeżdżają z Nuoro o 7:10 i 14:15 (stan na 2017 rok). Warto zwrócić na bardzo „praktyczne” godziny odjazdu autobusów. Odjazdy dopasowane są przede wszystkim do zwyczajów i potrzeb mieszkańców, nie turystów. I tak najczęściej kursy z mniejszego do większego miasta odchodzą wcześnie rano (z Nuoro do stolicy, a także z okolicznych wiosek do Nuoro). Kursy powrotne z większych do mniejszych ośrodków (z Nuoro do wiosek i ze stolicy do Nuoro) odjeżdżają późnym popołudniem.

Dla turystów taki rozkład jazdy będzie niewątpliwym utrudnieniem. Bo o ile z przyjazdem do Nuoro nocą można się jeszcze pogodzić - wszak i tak wyruszymy dopiero następnego dnia, o tyle wyjazd z Nuoro rano w góry może być problemem. Większość porannych kursów przyjeżdża DO Nuoro, przywożąc uczniów i pracujących. Odjazdy Z Nuoro na prowincję liczniejsze są popołudniem… To jak dostać się w góry?

Moim zdaniem najlepiej z Cagliari przyjechać najpierw do Nuoro i tam zanocować. W samym Nuoro zrobimy zakupy na wycieczkę i zjemy niezłą pizzę. Następnego dnia rano najlepszym i wykonalnym pomysłem jest wyruszenie autobusem do miasteczka Fonni położonego 30 kilometrów na południe od Nuoro. Najwcześniejszy kurs „poranny” odjeżdża z Nuoro o godzinie 9:50 (stan na 2017 rok).

Fonni - żywy skansen

Po około 45 minutach od wyjazdu z Nuoro autobus kończy kurs na Piazza Italia w Fonni. Znajdujemy się na wysokości 1000 m n.p.m. Powietrze i zachowanie lokalnych mieszkańców jest tutaj dużo bardziej surowe niż w stolicy. Zahartowani przez trudny klimat górale patrzą na przyjezdnych z rezerwą, ale bez wrogości. Zapytani o Bruncu Spina kiwnięciem dłoni wskażą drogę na południe, główną ulicą miasta: Via Umberto.

Spacer ulicami miasta potwierdza konserwatywny charakter lokalnej społeczności, obalając ostatecznie tezę o wrogości mieszkańców. Zarówno noszące tradycyjne czarne suknie i chusty kobiety, jak i przesiadujący w kawiarni mężczyźni chętnie odpowiadają na rzucone „buongiorno”, obdarzając turystę spokojnym uśmiechem.

Fonni zamieszkałe jest przez małą, lecz dumną społeczność świadomą swoich korzeni. Zamieszkując miejscowość przypominającą skansen nie zamykają się oni na turystów. Wręcz przeciwnie - spacer ulicami miasta dostarcza ciągłych niespodzianek. Ściany domów tej górskiej miejscowości Sardynii pokryte są freskami, które obrazują codzienne życie ludzi, momenty bardziej uroczyste, świąteczne, a także ważne chwile z historii kraju.

Street art w skansenie? Turysta wrażliwy, inteligentny, szukający nieoczywistego, odczyta Fonni jako prawdziwy skarb na folklorystycznej mapie Włoch.

Odkrywając kolejne zaułki i tajemnice Fonni nie można zapomnieć, że znajdujemy się w jednym z najbardziej odludnych i surowych rejonów w całej Europie. Szacunku dla natury można szybko nabrać przenosząc spojrzenie na majestatyczne wzgórza otaczające Fonni ze wszystkich stron. Szacunek dla ludzi, i surowych praw tutaj obowiązujących, wymuszają poprzeszywane kulami tablice i znaki drogowe, ustawione najwidoczniej nie tyle dla wskazania kierunku tubylcom, co ku przestrodze przyjezdnych.

Góry Gennargentu

Po minięciu rogatek Fonni, turystę czeka długi i raczej uciążliwy marsz drogą asfaltową na południe. Droga jest kręta i dość nużąca, choć niemal każdy zakręt oferuje możliwość uchwycenia przepięknej panoramy. Złapanie stopa na tym odcinku stanowi nie lada wyzwanie. Ruch uliczny niemal zamiera, jedynymi towarzyszami piechurów są spokojne owce i pilnujące ich agresywne psy pasterskie.

Po długim marszu osiągamy punkt orientacyjny - zabudowania Agroturismo Su Pinnetu. To tutaj z głównej drogi należy odbić w lewo, by coraz bardziej stromym podejściem skierować się na Bruncu Spina. Po lewej stronie zobaczymy przepiękny widokowo szczyt Monte Spada (1,595 m n.p.m.) wyróżniający się wysokością na tle okolicznych wzgórz. Łatwo pomylić trasę i wziąć go za ostateczny cel całej wędrówki. Szlak na Monte Spada rozgałęzia się w pobliżu źródła i miejsca na piknik oznaczonego na mapie jako „Fonte 2”.

W tym miejscu warto przystanąć na chwilę i nacieszyć oczy przepięknym widokiem pasma gór Gennargentu. Okolice źródła to także wyśmienite miejsce na krótki piknik i uzupełnienie kalorii przed dalszą wędrówką. Ci, którym woda w butelce zaczyna się już kończyć, z pewnością skorzystają z okazji i nabiorą krystalicznie czystej, lodowatej wody na dalszą drogę. Monte Spada mijamy mając je po swojej lewej stronie i podążamy asfaltową ścieżką dalej pod górę.

Bruncu Spina

W miarę upływu czasu droga robi się coraz bardziej kręta - znak, że nachylenie zbocza zwiększa się. Pnąc się pod górę szlak przecina liczne strumienie, które w czasie intensywnych deszczów zmieniają się w rwące potoki. Po obu stronach drogi pojawiają się sosny rzucające na asfalt niespotykanych rozmiarów szyszki. Dalej zastanawiacie się, co przywieźć z Sardynii na pamiątkę?

Po około godzinie marszu oczom turystów ukazuje się szlaban, a asfalt urywa się. Omijając szlaban i idąc dalej prosto dojdziemy do nieczynnej już stacji wyciągu narciarskiego i do opuszczonego schroniska Rifugio Bruncu Spina. Skręcając w szutrową drogę na prawo pozornie zaczynamy się cofać, początkowo oddalając się od szczytu. W rzeczywistości szutrowy trakt omija pomniejsze wzniesienie prowadząc do rozwidlenia dróg po jego drugiej stronie.

Od momentu wejścia na szlak szutrowy znajdujemy się na odkrytej górskiej grani. Temperatura odczuwalna wyraźnie spada, turysta nie znajduje już żadnego schronienia przed wiejącym coraz silniej wiatrem. Na szlaku pojawiają się gęsto zalegające płaty śniegu. Bardziej nasłoneczniony stok południowy wyścielony jest dla kontrastu fioletowym dywanem krokusów. Feeria barw silnie kontrastuje na tle szarego tła pogrążonych w zimowym letargu północnych stoków gór Gennargentu.

Dochodząc do rozwidlenia dróg nie natrafimy na żadną tabliczkę ani znakowanie szlaku. Skręcamy tutaj mocno w lewo, wybierając kierunek przeciwny temu skąd przyszliśmy. Kroki stawiamy ostrożnie, starając się balansować na granicy śniegu, lodu i błota pokrywającego grubą warstwą zbocze góry. Cel wyprawy zaczyna się materializować - niewyraźny najpierw punkt z każdym metrem nabiera coraz bardziej realnych kształtów. Wkrótce turysta dostrzega stojący na szczycie Bruncu Spina dwumetrowy metalowy krzyż.

Na szczycie

Mając cel wyprawy przed oczami łatwo zapomnieć o zmęczeniu i chłodzie. Ostatnie metry podejścia pokonywane są szybciej i żwawiej niż poprzednie odcinki. Jeszcze kilkanaście szybkich, miarowych oddechów i uśmiech zmazuje z twarzy zmęczenie. Jesteśmy na szczycie!

Wydawać by się mogło, że wierzchołek to najmniej przyjazna życiu strefa górska. Tymczasem to właśnie tutaj, korzystając z pierwszych promieni wiosennego słońca, zlatują się setkami biedronki. Ukryte w bujnych jałowcach z uciechą oddają się konsumpcji i kopulacji. Przelecieć 1800 metrów w górę, by znaleźć tego jedynego? Najwidoczniej nie tylko ludzie zdolni są do miłosnych poświęceń.

Na szczycie znajdziemy także liczne gatunki ostów z rodziny Asteraceae. Podobno to właśnie ostom góra zawdzięcza swą nazwę, którą z języka sardyńskiego przetłumaczyć można jako „wierzchołek ostu”.

Punta La Marmora

Najwyższy szczyt Sardynii, Punta La Marmora, jest bardzo dobrze widoczny z wierzchołka Bruncu Spina. Ostatni odcinek wycieczki nie przedstawia żadnych trudności technicznych. Droga prowadzi wypłaszczoną granią, a największym wyzwaniem może być bardzo silnie wiejący wiatr. Jeśli w góry Gennargentu wybraliśmy się wczesną wiosną, jedynym świadkiem naszego wyczynu może być przelatujący nisko nad głowami sokół.

Góry Gennargentu to obszar raczej surowy, niesprzyjający bujnej wegetacji. Powyżej 1400 m n.p.m. linia drzew urywa się, nieliczne gryzonie, lisy i dziki znajdują się nagle na odsłoniętej przestrzeni. I jak zwykle w przyrodzie to, co dla jednych jest przekleństwem, staje się szansą dla innych. Pozbawione schronienia gryzonie stają się łatwym łupem dla ptaków drapieżnych. Okolice Punta La Marmora to ostoja orłów, kanii i sępów, a przy tym raj dla ptasiarzy.

Powrót do Fonni niestety po własnych śladach. Jeśli starczy sił, można rozważyć wspinaczkę na nieodległy wierzchołek Monte Spada. Miejcie tylko na uwadze, że wczesną wiosną w górach noc i chłód spada na turystę szybko i niespodziewanie. Warto zrobić wszystko, by jeszcze przed godziną 19:00 ponownie zobaczyć podziurawioną kulami tabliczkę „Fonni”.

Informacje praktyczne

  • Dobrym czasem na wycieczkę w góry Gennargentu jest wczesna wiosna. W szczytowych partiach gór zalegają jeszcze połacie śniegu. W dolinach przyroda odradza się intensywną zielenią. Całe zbocza gór usiane są krokusami, które przepięknie odcinają się na tle śnieżnej bieli.
  • Odcinek Fonni - Agroturismo Su Pinnetu warto pokonać samochodem. To 7 kilometrów nużącego marszu w jedną stronę. Czy będzie to taxi czy autostop, zależy już od szczęścia i głębokości portfela.
  • W górach występują liczne i dobrze oznaczone źródła: zaopatrzenie w wodę nie jest problemem.
  • Schronisko Rifugio Bruncu Spina jest zamknięte. Opuszczony budynek niszczeje pod presją pogody.
  • Miejscowość Fonni zasługuje na osobną uwagę podczas wycieczki  warto zatrzymać się tutaj na dłużej (może na nocleg)?
  • Przewodniki i mapy po Sardynii wybierzecie.

Sardynia: przewodnik i mapa

Osobiście jestem zwolennikiem przewodników z serii Lonely Planet. W przypadku Sardynii nie zawiodłem się. Przewodnik dość szczegółowo opisuje najważniejsze punkty wyspy, znajdziemy tu sensowne porady w kontekście wyboru restauracji czy godzin otwarcia najważniejszych atrakcji. Choć o dobrą pizzerię najlepiej zapytać gospodarza, u którego śpimy 🙂 Przewodnik kupicie.

Jeśli chodzi o mapy, dużego wyboru nie ma. Zdecydowanie najlepszym wyborem jest mapa wydawnictwa Reise. Odporna na wilgoć, odporna na przedarcia, lekka, dokładna. Polecam. Ja wybieram mapy tylko tego wydawnictwa.

Więcej: Sycylia i Sardynia