Subscribe

Góry Pieprzowe w Sandomierzu: przewodnik mapa i szlaki

2026-03-12

Jeśli interesują Cię góry pieprzowe w sandomierzu – mapa, parking, szlaki turystyczne, to jesteś w dobrym miejscu: ten krótki fragment „gór” nad Wisłą wymaga bardziej dobrej logistyki niż kondycji. Bywam tu regularnie przy okazji pracy w terenie i zawsze widzę ten sam błąd: ludzie parkują „gdzieś po drodze”, wchodzą pierwszą lepszą ścieżką i po 20 minutach wracają, bo nie wiedzą, jak zrobić sensowną pętlę. Poniżej masz praktyczny przewodnik: gdzie zacząć, jak nie wpaść w błoto po deszczu i które odcinki dają najlepsze widoki.

Góry Pieprzowe w Sandomierzu — co to za miejsce i czego się spodziewać

Góry Pieprzowe to niewielki, ale bardzo charakterystyczny teren tuż obok Sandomierza: lessowe wąwozy, pocięte ścieżkami zbocza i skarpa wiślana z panoramą na dolinę Wisły. W praktyce to świetna „wycieczka w naturze” na 1–2 godziny, którą da się wcisnąć między zwiedzanie Starego Miasta a obiad. Największą robotę robi tu krajobraz: jasny less, kręte parowy i otwarte fragmenty z wiatrem znad rzeki.

Charakter terenu bywa zaskakujący jak na spacer blisko miasta. Miejscami jest wąsko, są nierówności i krótkie, strome zejścia, a po deszczu gliniasto-lessowe odcinki potrafią być zwyczajnie śliskie. To bardziej „spacer terenowy” niż deptak — w trampkach da się przejść w suchy dzień, ale bieżnik w butach naprawdę robi różnicę.

Dla kogo? Dla rodzin z dziećmi (pod warunkiem wyboru prostszego wariantu i trzymania się głównej ścieżki), dla początkujących piechurów, dla spacerowiczów i dla fotografów przyrody. Jeśli lubisz faktury ziemi, pionowe ściany wąwozów i kontrast „jasny less + ciemna zieleń”, to w kadrze praktycznie nie ma pustych przebiegów.

Czego nie oczekiwać: długich górskich podejść, schronisk, łańcuchów i infrastruktury jak w dużych pasmach. To nie jest miejsce na całodniową wędrówkę „od szczytu do szczytu”, tylko na krótką trasę, która ma sens wtedy, gdy dobrze wybierzesz start i wariant przejścia.

Planowanie jest tu kluczowe: punkt startu (parking) determinuje długość, trudność i to, czy wrócisz pętlą, czy będziesz się cofać. Na mapie wygląda to prosto, ale w terenie wąwozy mają rozgałęzienia, a „skrót” często kończy się stromą, rozjeżdżoną ścieżką. Najlepsza strategia: wybierz jeden sprawdzony start, zapisz go jako pinezkę i trzymaj się wariantu opisanego niżej.

Kiedy iść: pora dnia, pogoda i sezon na najlepsze widoki

Na zdjęcia najlepiej sprawdza się poranek i późne popołudnie, kiedy światło jest miękkie i ładnie „rysuje” ściany wąwozów. W południe less bywa płaski i przepalony, a kontrasty trudniejsze do opanowania, szczególnie przy jasnym niebie. Jeśli chcesz panoram na Wisłę, wybierz moment, gdy słońce nie świeci prosto w obiektyw.

Po deszczu robi się tu technicznie: less i glina kleją się do podeszwy, a na stromszych fragmentach łatwo o poślizg. Z doświadczenia: najgorsze są krótkie, wydeptane „nitki” w dół, które kuszą jako skrót — lepiej je odpuścić i zejść łagodniej główną ścieżką. Buty z wyraźnym bieżnikiem to nie fanaberia, tylko realne bezpieczeństwo.

Latem zwróć uwagę na odsłonięte fragmenty skarpy: cienia jest mało, a wiatr nie zawsze chłodzi, bo potrafi być gorący i suchy. Z dziećmi biorę zawsze więcej wody, niż „wydaje się potrzebne”, bo na otwartym terenie pragnienie przychodzi szybciej. W upał lepiej zrobić krótszą pętlę i dłuższy postój na widoku niż ambitnie „dokręcać kilometry”.

Wietrzne dni czuć szczególnie na krawędziach skarpy i w punktach widokowych. W wąwozach bywa względnie spokojnie, ale po wyjściu na grzbiet potrafi nagle „dmuchnąć” i wychłodzić, zwłaszcza poza sezonem. Warstwowy ubiór rozwiązuje temat bez noszenia ciężkiej kurtki.

Największy ruch jest zwykle w weekendy i w popołudnia, kiedy dojeżdżają osoby „na szybki spacer”. Jeśli chcesz ciszy i ptaków zamiast rozmów z mijanek, celuj w poranek. Dodatkowy plus: łatwiej o miejsce do zaparkowania bez krążenia.

Dojazd i parking w Górach Pieprzowych — gdzie zacząć spacer

Najważniejsza decyzja logistyczna to wybór miejsca startu, czyli parkingu. To on zadecyduje, czy wejdziesz łagodnie i zrobisz krótką pętlę, czy od razu wpakujesz się w wąski wąwóz i będziesz wracać tą samą drogą. W Górach Pieprzowych różnice w komforcie startu są większe niż różnice w „trudności szlaku” na papierze.

Najwygodniej myśleć o 2–3 opcjach parkowania, zależnie od tego, z kim idziesz i ile masz czasu:

Opcja startu (parking)Dla kogoPlusy w praktyceNa co uważać
Parking przy głównym wejściu w rejon Gór Pieprzowych (zatoka/przydrożny postój w pobliżu wejścia)Rodziny, pierwszy raz, „szybki spacer”Najszybsze wejście na ścieżki, łatwo wrócić tą samą drogąW weekendy szybko się zapełnia; parkuj tylko legalnie, nie blokuj pobocza
Start od strony Kamienia Łukawskiego (dojazd lokalnymi drogami, spokojniejszy początek)Osoby, które chcą mniej tłumów i dłuższą pętlęCzęsto luźniej, przyjemne wejście „od zaplecza”Nawigacja bywa myląca; warto mieć mapę offline i zapisany punkt auta
Start „liniowy” z miejsca, gdzie da się bezpiecznie stanąć przy drodze i wejść na główny duktGorsza pogoda, mało czasu, seniorzyProsta trasa tam i z powrotem, minimalne ryzyko zgubieniaNie każdy przydrożny postój jest legalny; sprawdź oznakowanie i widoczność

Dojazd z centrum Sandomierza jest prosty: kieruj się w stronę doliny Wisły i wylotu na okoliczne miejscowości położone przy skarpie. W praktyce najlepiej ustawić nawigację na „Góry Pieprzowe” i przed samym dojazdem przełączyć widok na mapę, żeby zobaczyć, po której stronie masz wejście i gdzie realnie da się stanąć. Nie sugeruj się tym, że „wszyscy stoją” — w sezonie wiele aut parkuje byle jak.

Bez auta też się da: rower jest tu bardzo sensowną opcją, bo dystans z Sandomierza jest do ogarnięcia rekreacyjnie, a na miejscu możesz przypiąć rower do stabilnego elementu (barierka, mocny znak) przy wejściu. Jeśli idziesz pieszo z miasta, potraktuj dojście jako rozgrzewkę i zaplanuj krótszą pętlę już w samych Górach Pieprzowych. Klucz: wracając, miej zapas czasu, bo po zachodzie szybko robi się chłodno i ślisko.

Co sprawdzić przed wyjazdem: czy w weekend nie ma problemu z miejscami, czy dojazdowa nawierzchnia nie jest rozjeżdżona po opadach i czy parking jest faktycznie zatoką, a nie „udawanym” poboczem. Ja zawsze zapisuję punkt startu jako pinezkę „AUTO” — w wąwozach łatwo stracić orientację, zwłaszcza gdy wracasz inną ścieżką.

Szlaki turystyczne w Górach Pieprzowych — warianty tras krok po kroku

Najprostszy spacer (bez stromych skrótów) + punkt widokowy

Ten wariant polecam, gdy jesteś z dziećmi albo po prostu chcesz uniknąć śliskich, stromych zejść. Startuj z najwygodniejszego parkingu przy głównym wejściu i trzymaj się szerzej wydeptanej ścieżki, która prowadzi łagodnie w kierunku skarpy. Na rozgałęzieniach wybieraj drogę „główną” — zwykle tę bardziej ubita i mniej wciętą w less.

Głównym celem jest odcinek widokowy nad doliną Wisły. Zatrzymaj się tam na kilka minut: to dobre miejsce, żeby złapać oddech, napić się wody i zrobić zdjęcia, zanim wejdziesz w wąwozowe zakręty. Powrót zrób pętlą, ale bez kombinowania: jeśli ścieżka zaczyna ostro opadać w dół wąskim żlebem, odpuść i wróć łagodniej.

Miejsca newralgiczne z dziećmi to krawędzie skarpy i rozgałęzienia wąwozów. Dzieci naturalnie schodzą „na bok”, bo coś widać lepiej albo bo ścieżka wygląda jak zjeżdżalnia z piachu. Trzymaj je bliżej wewnętrznej strony ścieżki, a na postoju wybieraj miejsca stabilne, bez podciętej krawędzi.

Najbardziej „Góry Pieprzowe” w pigułce: wąwóz, skarpa, panorama

To wariant, który daje pełen przekrój terenu: najpierw wąwóz lessowy, potem wyjście na bardziej odsłonięte zbocza i na koniec panorama na Wisłę. W Górach Pieprzowych przebiegają oznakowane szlaki turystyczne, ale w terenie spotkasz też sporo ścieżek nieformalnych. Przed wyjściem sprawdź przebieg na mapie turystycznej (offline w telefonie) i trzymaj się oznakowania, zamiast „iść za tłumem”.

Największa różnorodność jest na przejściu: wąwóz → wyjście na grzbiet → odcinek skarpą. W wąwozie zwróć uwagę na ściany lessu: po suchych dniach są twarde i kruche, po wilgoci ciemnieją i widać warstwy oraz ślady spływów. Na grzbiecie złapiesz wiatr i przestrzeń, a po chwili pojawiają się miejsca, gdzie dolina Wisły „otwiera się” szeroko.

Jak nie przegapić kluczowych skrętów? Patrz na logikę terenu: jeśli ścieżka nagle znika w stromy, rozjeżdżony rów, to zwykle jest skrót. Oznakowany szlak częściej trzyma stabilniejszą linię i omija najkruchsze krawędzie. Na rozgałęzieniach robię prostą rzecz: zatrzymuję się, sprawdzam kierunek na mapie i dopiero idę dalej — to oszczędza czas na błądzeniu.

Czas przejścia zależy od liczby przystanków na zdjęcia i ostrożności po deszczu. Na spokojny spacer z fotografowaniem i krótkim odpoczynkiem warto zarezerwować około 1–2 godzin, zamiast „odhaczać” trasę w biegu. Jeśli idziesz z dziećmi, dolicz dodatkowy zapas na oglądanie wąwozów i przerwy na wodę.

Prosta trasa liniowa: idziesz do celu i wracasz tą samą drogą

To najbezpieczniejszy wariant na gorszą pogodę albo krótkie okno czasowe. Wybierasz jeden główny dukt, idziesz nim do wybranego punktu (najlepiej widokowego) i wracasz po własnych śladach. Minimalizujesz ryzyko zgubienia, bo nie musisz podejmować decyzji na każdym rozwidleniu.

Duży plus: możesz zawrócić w dowolnym momencie, gdy robi się ślisko albo gdy dzieci mają dość. Punkt zwrotny wybierz świadomie: ja najczęściej robię nim pierwsze miejsce, gdzie wyraźnie widać Wisłę i dolinę, bo to daje poczucie „celu” nawet przy krótkim spacerze. Jeśli warunki są trudne, nie schodź na strome, boczne nitki — wróć główną ścieżką.

Punkty widokowe, linie skarpy i „tekstury” lessu — gdzie stanąć

Najlepsze panoramy na Wisłę złapiesz z odcinków biegnących blisko skarpy, gdzie teren jest bardziej otwarty. Szukaj miejsc, w których w kadrze masz jednocześnie linię skarpy, dolinę i niebo — wtedy zdjęcie „trzyma się” kompozycyjnie. W wietrzny dzień nie podchodź do kruchej krawędzi: less potrafi być podcięty i wygląda stabilniej, niż jest w rzeczywistości.

Kadry w wąwozach to zupełnie inna bajka: prowadzące linie ścieżki, pionowe ściany i detale roślinności czepiającej się zbocza. Najlepiej działają krótkie odcinki, gdzie wąwóz zakręca i światło wpada pod kątem, tworząc cienie. Jeśli fotografujesz, uważaj na osoby za Tobą — wąskie przejścia szybko się „korkują”.

Bezpieczne punkty do zdjęć wybieraj tam, gdzie ścieżka jest szeroka i nie osuwa się pod stopami. Unikaj stawania na świeżych, sypkich krawędziach oraz na miejscach, gdzie widać obsunięty materiał. Krótka pętla „złotej godziny” to: wąwóz na rozgrzewkę, wyjście na skarpę na zachód/poranek i powrót łagodnym duktem bez stromych skrótów.

Mniej oczywiste miejsca i punkty widokowe (bez tłumów)

Jeśli nie lubisz mijanek, wybierz alternatywne wejście od spokojniejszej strony (np. z rejonu Kamienia Łukawskiego) i wejdź w teren tak, by ominąć najbardziej oczywisty początek. Różnica jest odczuwalna szczególnie w weekendowe popołudnia, kiedy większość osób idzie „tam, gdzie wszyscy”. W praktyce często wystarczy 10–15 minut inną ścieżką, żeby znaleźć ciszę.

Warto poszukać krótkiego łącznika między wąwozami, który daje poczucie dzikości, ale nie wydłuża mocno spaceru. Takie łączniki bywają słabiej wydeptane, więc idź nimi tylko w suchy dzień i z mapą offline. Jeśli zaczyna się robić ślisko, wróć na główny dukt — tu nie ma sensu udowadniać czegokolwiek butom.

Jest też typowy „punkt widokowy, który łatwo przegapić”: krótka odbitka z głównej ścieżki, często bez wielkiej tablicy czy barierek. Zwracaj uwagę na miejsca, gdzie ścieżka na chwilę wychodzi na otwartą przestrzeń i widać linię doliny — to zwykle sygnał, że warto zrobić dwa kroki w bok, ale tylko na stabilny grunt. Jeśli chcesz to dobrze zaplanować, zaznacz takie miejsce w aplikacji mapowej jako własny punkt.

Na spokojny piknik wybieraj wypłaszczenia z dala od krawędzi skarpy i poza głównym ciągiem. Najlepiej sprawdzają się miejsca osłonięte od wiatru, gdzie nie sypie się less spod nóg. Unikaj siadania na „ładnych półeczkach” na zboczu — często wyglądają jak naturalna ławka, ale są początkiem osuwiska.

Jeśli polujesz na przyrodę, cisza robi tu większą różnicę niż obiektyw. Na spokojniejszych odcinkach, z dala od wejścia, częściej spotyka się fotografów obserwujących ptaki na granicy zarośli i otwartej skarpy. Stań, poczekaj kilka minut bez rozmów i dopiero wtedy ruszaj dalej — teren „wraca do życia” zaskakująco szybko.

Co zabrać na trasę: prowiant i „zestaw spacerowy” na Góry Pieprzowe

Minimalny zestaw na Góry Pieprzowe jest prosty: woda, mała przekąska, chusteczki albo żel do rąk i worek na śmieci. To teren, gdzie drobne śmieci łatwo „uciekają” z wiatrem w dół skarpy, więc worek naprawdę się przydaje. Do tego telefon z naładowaną baterią i mapa offline.

Dla dzieci biorę przekąski „bez okruszków” (mniej bałaganu na wietrze) i picie w bidonie, bo łatwiej kontrolować, ile wypiły. Zapasowa bluza lub lekka kurtka przeciwwiatrowa potrafi uratować humor, gdy wyjdziecie z osłoniętego wąwozu na grzbiet. Jeśli dziecko jest małe, nosidło/plecak jest praktyczniejsze niż wózek.

Na upał: dodatkowa woda i coś z elektrolitami, a trasę skróć bez wyrzutów sumienia. Na chłód i wiatr: czapka i rękawiczki w sezonie przejściowym, bo na skarpie potrafi „przewiać” szybciej niż w mieście. Warstwy wygrywają z jedną grubą kurtką, bo w wąwozie bywa cieplej.

Jeśli planujesz piknik, wybieraj miejsca stabilne i oddalone od krawędzi skarpy. Zostaw je w takim stanie, w jakim je zastałeś — lessowe zbocza są wrażliwe na erozję, a „jedno zejście na bok” robi ślad na długo. Prosta zasada: jemy i odpoczywamy na płaskim, nie na zboczu.

Jeśli chcesz zostać dłużej: gdzie nocować, by mieć Góry Pieprzowe „pod ręką”

Logistycznie najwygodniej jest nocować w Sandomierzu. Masz wtedy łatwy dojazd na start trasy i możesz połączyć poranny spacer w Górach Pieprzowych ze zwiedzaniem miasta, bez przepinania planu dnia. Przy krótkich dniach to duży plus, bo nie wracasz po ciemku na śliskich ścieżkach.

Dla rodzin najlepiej sprawdzają się obiekty z parkingiem i opcją szybkiego śniadania, żeby wejść na trasę wcześnie. Rano jest spokojniej, a dzieci mają więcej energii na nierówności i podejścia. Dodatkowo unikniesz krążenia w poszukiwaniu miejsca postojowego przy wejściu.

Jeśli jesteś bez auta, wybierz nocleg w zasięgu spaceru lub krótkiego dojazdu z centrum. Wtedy nawet gdy pogoda się zmieni, możesz elastycznie przesunąć wyjście na lepszą porę dnia. Fotografom polecam miejsce, z którego da się szybko wyjechać o świcie bez przeciskania się przez centrum.

Planistycznie ważna rzecz: sprawdź, czy w okolicy startu trasy nie ma ograniczeń parkowania. Nocleg z własnym parkingiem rozwiązuje temat, bo nie musisz zostawiać auta „na styk” i stresować się, czy stoi legalnie. To szczególnie istotne w weekendy.

Koszty wycieczki: jak zaplanować tani wypad w Góry Pieprzowe

To kierunek budżetowy: główny koszt to dojazd i ewentualny parking, jeśli akurat trafisz na płatny postój (warto to zweryfikować na miejscu, bo organizacja bywa zmienna). Poza tym płacisz przede wszystkim czasem i energią, nie biletami. Dzięki temu Góry Pieprzowe są dobrym pomysłem na spontaniczny wypad, także poza sezonem.

Jak oszczędzić czas i pieniądze? Wybierz jeden, sprawdzony parking i jedną pętlę, zamiast jeździć między punktami widokowymi. Najwięcej „ucieka” na krążenie autem i szukanie wejścia, a nie na sam spacer. Jeśli jedziesz z dziećmi, własny prowiant ogranicza spontaniczne zakupy po drodze.

Opcja bez auta jest realna: dojście lub dojazd rowerem z Sandomierza kosztuje praktycznie zero poza czasem. Dla wielu osób to też po prostu przyjemniejszy start dnia niż stanie w korku i szukanie miejsca do zaparkowania. Dobrze mieć rezerwę w portfelu (drobne lub alternatywę płatności) na wypadek parkingu płatnego.

Bezpieczeństwo i nawigacja: gdzie najłatwiej się zgubić i na co uważać

Najczęstsze pułapki to rozgałęzienia wąwozów i niepozorne ścieżki „na skróty”. W terenie wyglądają zachęcająco, bo są wydeptane, ale często prowadzą w dół bez czytelnego powrotu na grzbiet. Drugi problem to skarpa: ktoś schodzi „tylko dwa metry”, a potem okazuje się, że nie ma bezpiecznego wejścia z powrotem.

Zasada dla rodzin jest prosta: trzymamy się oznakowanych szlaków i wydeptanych duktów, a krawędzie skarpy oglądamy z dystansu. Po deszczu unikaj stromych zejść i miejsc, gdzie podłoże jest rozjeżdżone. Jeśli masz wątpliwość, czy to „normalna ścieżka”, zwykle nie jest.

Obuwie i wyposażenie: buty z bieżnikiem, woda, podstawowa apteczka i repelent na kleszcze w sezonie. Wąwozy i zarośla to typowe miejsca, gdzie kleszcze lubią czekać na przechodzących. Po spacerze zrób szybki przegląd ubrań, zwłaszcza u dzieci.

Zasięg bywa zmienny, więc pobierz mapę offline jeszcze przed wejściem w teren. Ustaw punkt startu (parking) jako cel powrotu — to najprostszy patent, który widziałem w praktyce u osób, które „nigdy się nie gubią”. I jeszcze jedno: nie schodź z wyznaczonych ścieżek na kruche zbocza, bo przyspieszasz erozję i ryzykujesz obsunięcie pod nogami.

💡 PRO TIP: Zapisz parking jako pinezkę „AUTO” i włącz ślad GPS. W wąwozach łatwo pomylić „ten sam” zakręt, a ślad prowadzi jak po sznurku.

FAQ

Gdzie zaparkować, żeby wejście w Góry Pieprzowe było najłatwiejsze?

Najłatwiej jest startować z parkingu/przydrożnej zatoki przy głównym wejściu w rejon Gór Pieprzowych, bo od razu trafiasz na najbardziej czytelne ścieżki. Jeśli chcesz mniej ludzi, rozważ start od strony Kamienia Łukawskiego i wejście „od spokojniejszej strony”. W weekendy przy głównym wejściu miejsca znikają szybko, więc poranek to realna przewaga.

Czy Góry Pieprzowe są odpowiednie dla dzieci i wózka?

Dla dzieci tak, ale pod warunkiem, że wybierzesz prostszy wariant bez stromych skrótów i trzymasz się z dala od krawędzi skarpy. Dla wózka zwykle jest słabo: nierówności, wąskie odcinki i błoto po deszczu potrafią skutecznie zepsuć spacer. Lepiej sprawdza się nosidło lub plecak turystyczny.

Jak długi jest spacer i ile czasu zająć powinno przejście?

Typowo planuj około 1–2 godzin na spokojną pętlę z przystankami na zdjęcia i widoki, a krótszy wariant liniowy można zamknąć nawet w kilkudziesięciu minutach (zależnie od miejsca startu). Czas mocno rośnie po deszczu, bo idzie się wolniej na śliskim podłożu. Jeśli fotografujesz, dolicz dodatkowe postoje — wąwozy „zatrzymują” na dłużej, niż się wydaje.

Czy łatwo się zgubić w Górach Pieprzowych?

Najłatwiej zgubić się na rozgałęzieniach wąwozów i na nieoznaczonych skrótach, które wyglądają jak normalna ścieżka. Pomaga mapa offline, trzymanie się oznakowanego szlaku i zapisanie punktu parkingu jako celu powrotu. Jeśli idziesz pętlą, co jakiś czas sprawdzaj, czy nadal „domykasz” okrążenie, a nie oddalasz się od auta.

Czy po deszczu da się bezpiecznie przejść szlaki?

Da się, ale ostrożnie: less i glina bywają bardzo śliskie, szczególnie na stromych zejściach i wydeptanych skrótach. Wybierz wtedy wariant liniowy albo najłatwiejszą pętlę i trzymaj się stabilniejszych duktów. Dobre buty z bieżnikiem są kluczowe, a krawędzie skarpy lepiej oglądać z większego dystansu.

Skąd są najlepsze widoki na Wisłę?

Najlepsze widoki są z odcinków biegnących skarpą i z punktów widokowych po wyjściu z wąwozów na bardziej otwarty teren. Szukaj miejsc, gdzie ścieżka idzie grzbietem i nagle „otwiera się” panorama na dolinę Wisły. Dojście planuj bez ryzykownych skrótów: lepiej dojść wolniej, ale stabilnie, niż zjeżdżać po sypkim lessie.

Podsumowanie

Góry Pieprzowe to świetny pomysł na krótki, różnorodny spacer w naturze tuż przy Sandomierzu — z wąwozami, skarpą i widokami na Wisłę w zasięgu jednej wycieczki. Kluczem jest dobry start (parking), prosta mapa w telefonie i wybór wariantu dopasowanego do pogody oraz towarzystwa. Jeśli planujesz trasę pod hasłem góry pieprzowe w sandomierzu – mapa, parking, szlaki turystyczne, potraktuj logistykę jako połowę sukcesu.

Wybierz jeden z wariantów przejścia, zapisz punkt parkingu w telefonie i daj znać w komentarzu, który odcinek zrobił na Tobie największe wrażenie: wąwozy z fakturą lessu czy panoramy na dolinę Wisły.

Podobne wpisy

Determined woman throws darts at target for concept of business success and achieving set goals

Dodaj komentarz