Iran - konserwatywne piekło? Stereotypy kontra rzeczywistość

Ten straszny Iran

Iran, pomimo liberalizacji polityki zagranicznej i otwarcia na turystów zagranicznych w 2015 roku, wciąż postrzegany jest jako bastion konserwatywnego islamu. Poniższy artykuł ma na celu skonfrontowanie wyobrażeń z rzeczywistością i przybliżenie irańskiej rzeczywistości czytelnikowi w Polsce. Artykuł podzieliłem na części, odpowiadające różnym sferom życia uważanym za tabu w Iranie. Miłego obalania stereotypów 🙂

Iran - dyktatura czy demokracja?

Oficjalnym ustrojem Iranu, a dokładnie Islamskiej Republiki Iranu, jest republika islamska. Jest to przedziwny twór, łączący elementy dyktatury z demokracją. Republika islamska ma własną konstytucję i wybieralne władze wykonawcze oraz ustawodawcze. W Iranie jest to prezydent i parlament. W Iranie obowiązuje też instytucja referendum oraz teoretyczny trójpodział władzy (sądownicza, wykonawcza, ustawodawcza).

Tym, co różni republikę islamską od zachodnich demokracji jest oparcie konstytucji na prawie szariatu (prawie islamskim) i wpływ duchowieństwa na uchwalanie prawa oraz na sądownictwo. Zacznijmy od początku. Wybierane w głosowaniu powszechnym Zgromadzenie Ekspertów (od 2016 roku liczy 88 członków) wybiera Najwyższego Przywódcę.

Iran flaga
Irańczycy są dumni ze swojego kraju.

Najwyższy Przywódca:

  • mianuje 6 na 12 członków Rady Strażników (odpowiednik naszego Trybunału Konstytucyjnego). Pozostałych 6 prawników wybiera parlament spośród kandydatów wskazanych przez szefa władzy sądowniczej
  • mianuje szefa władzy sądowniczej 🙂 czyli de facto ma wpływ na wybór wszystkich 12 członków Rady Strażników
  • mianuje szefa sił zbrojnych, sił specjalnych, radia, telewizji…
  • mianuje liderów nauczających w meczetach
  • ma nieodrzucalne prawo weta
  • zatwierdza wybór prezydenta (kandydatów wcześniej weryfikuje Rada Strażników)

Podsumujmy - Najwyższy Przywódca, wybieralny pośrednio przez obywateli, sprawujący funkcję praktycznie dożywotnio, ma bardzo silną władzę i wpływ na jakość prawa stanowionego przez parlament (może skutecznie zawetować każdą ustawę) oraz na władzę wykonawczą i sądowniczą (wpływ na wybór prezydenta i szefów resortów siłowych, mianowanie szefa władzy sądowniczej). Najwyższy Przywódca decyduje też o zmianach w nauczaniu religijnym w meczetach oraz w sądownictwie.

Rada Strażników, nominowana w praktyce przez Najwyższego Przywódcę:

  • bada zgodność każdej ustawy z Koranem oraz z konstytucją
  • bada i zatwierdza każdego kandydata do parlamentu, na prezydenta i do Zgromadzenia Ekspertów

W praktyce ma zatem wpływ na to kto będzie mógł startować w wyborach i jakie prawo zostanie uchwalone.

Taki podział władzy, gdzie władza ustawodawcza i wykonawcza bardzo silnie podlega władzy sądowniczej/religijnej nazwać można teokracją. Tak podsumowałbym też ustrój Iranu - demokracja z elementami teokracji. Nie jest to jednak w żadnym stopniu dyktatura, ludzie uczestniczą w wyborach i mają wpływ na życie publiczne kraju.

W 2015 roku Najwyższy Przywódca Iranu, ajatollah Ali Chamenei (urzędował od 1989 roku do śmierci w 2026 roku), cieszył się jedynie ułamkiem poparcia i szacunku, jakim Irańczycy darzyli pierwszego Przywódcę, ajatollaha Ruhollaha Chomejniego. Ruhollah Chomejni ma status kultowy w Iranie, jego mauzoleum jest miejscem pielgrzymek i spotkań Irańczyków, ma niepodważalny autorytet wśród Irańczyków. Jego następca szanowany był nieco mniej, często musiał się odwoływać do autorytetu poprzednika:

Iran Chamenei Chomejni
Posłuszeństwo Chomejniemu oznacza posłuszeństwo wobec Chameneiego.

W 2015 roku sympatie „ulicy” zdobył ówczesny prezydent Iranu, Hassan Rouhani (urzędował w latach 2013-2021). Był on uważany za reformatora i liberała prowadzącego Iran w kierunku pojednania ze światem zachodnim (trochę wbrew Najwyższemu Przywódcy). Pierwsze efekty było widać już wtedy: w lipcu 2015 roku Iran zgodził się ograniczyć program nuklearny, a w styczniu 2016 roku zniesiono w zamian część długoletnich sankcji niszczących gospodarkę Iranu (w 2018 roku USA wycofały się z porozumienia i przywróciły sankcje). Zauważalne było też odprężenie w stosunku do zachodnich turystów, którzy stawali się mile widziani w Republice Islamskiej Iranu.

Dress code w Iranie

Iran Yazd
Dress code w Iranie nie zawsze wygląda tak jak na ulicy w Yazd…

Przed wyjazdem do Iranu każdy zadaje sobie pytanie, jakie ubrania spakować, a co zostawić w domu. Zacznijmy od mężczyzn - w miejscach publicznych zabronione jest chodzenie w szortach. Oczywiście nie można również chodzić niekompletnie ubranym, bez koszulki… Poza tym, obowiązuje raczej dowolność. Obcisłe t-shirty są spotykane w Iranie, choć bardziej popularne są koszulki polo. Standardem są koszule z długim rękawem i długie spodnie.

W tak upalnym klimacie może wydawać się to Wam torturą, jednak rzeczywistość jest inna! W palącym słońcu zasłanianie jak największej części ciała jest naturalne i przynosi ulgę. W najgorętszych miejscach świadomie wybierałem koszule z długim rękawem zamiast t-shirtu i czułem się komfortowo (na tyle, na ile można czuć się komfortowo w 40-stopniowym upale). Pod koszulę dodatkowo ubierałem obcisły podkoszulek, żeby uniknąć mokrych plam potu na koszuli. Ten system stosują Irańczycy, sprawdza się, wcale nie jest zbyt gorąco.

Iran moda
Moda damsko-męska w Iranie. Parasole, podobnie jak długie rękawy, służą do ochrony przed słońcem.

Buty - dla mnie naturalną opcją były sandały. Unikałem odparzenia stóp, łatwo się ściągało przy wchodzeniu do meczetu czy w gości (wchodząc do domu irańskiego koniecznie ściągamy buty przed wejściem na dywan!). Tutaj nie dałem się przekonać do noszenia pełnego obuwia. Sandały wśród Irańczyków zdarzają się, ale rzadko. Przywiązują oni dużą wagę do stroju, do butów zwłaszcza, więc ja w moich sandałach postrzegany byłem raczej jak biedak lub osoba pozbawiona stylu. Irańczycy dumnie paradują w butach ze skóry, modele klasyczne.

W przypadku kobiet opresyjność dress code’u może wydawać się większa. Kobietom nie wolno odsłaniać włosów ani dekoltu, powinny nosić raczej długi rękaw bluzki. Oczywiście obcisłe spodnie nie są mile widziane, choć zwykłe dżinsy są jak najbardziej na miejscu. Pierwszego dnia po przylocie do Iranu Gosia przeżywała szok termiczny. Marzyła, żeby zdjąć z głowy chustę i przebrać się w krótkie spodenki. Po kilku dniach, o dziwo, przyzwyczaiła się - chusta dobrze chroniła przed palącym słońcem, dawała też to specyficzne poczucie prywatności. Po powrocie, nawyk ubierania chusty przed wyjściem z pokoju był tak silny, że znów kilka dni zajęło „odzwyczajenie się” od chusty.

W 2015 roku zasady te były ściśle egzekwowane w miejscach publicznych. Spędziłem w Iranie łącznie ponad miesiąc i nie spotkałem nigdy kobiety bez chusty na głowie ani mężczyzny w szortach. Policja religijna działała sprawnie, choć dyskretnie - piszę o tym więcej w tekście „Kobiety, wino i śpiew… w Iranie”.

Tyle zasady dotyczące ubioru w miejscu publicznym. W prywatnych domach wygląda to inaczej. Gdy zamkną się drzwi domu, jesteś w przestrzeni prywatnej - mężczyźni mogą przebrać się na szorty, kobiety, jeśli chcą, zdejmują z głowy chustę. Tutaj wszystko zależy od stopnia zażyłości z gośćmi. Odwiedzając dopiero co poznanego Irańczyka w jego domu, nie byłem z nim w bliskich relacjach. Po wejściu do mieszkania zapytał się mnie, czy będzie mi przeszkadzało, jeśli zmieni spodnie na krótkie. Dopiero po otrzymaniu mojej zgody przebrał się. Dress code jest również formą okazywania szacunku drugiej osobie.

Jeszcze inną formą rzeczywistości był w 2015 roku uwielbiany przez Irańczyków Facebook. Tam reguły były zbliżone do tych obowiązujących w domach, mimo że to w pewien sposób przestrzeń publiczna. Na Facebooku wiele kobiet zamieszczało odważne zdjęcia bez chust, inne z kolei w ogóle nie zamieszczały zdjęć bądź pokazywały się tylko w chustach. Wydaje mi się, że formalnie zablokowany przez rząd Facebook jest w pewien sposób odbiciem nastrojów samych Irańczyków, ich podejścia do obowiązujących norm ubierania się. Część jest im zdecydowanie przeciwna, zrzuca chusty i długie spodnie gdy tylko może, manifestując w ten sposób niezależność. Część (wcale nie mała!) ceni sobie ustalone zasady, uważając odsłanianie włosów za eksponowanie nagości.

Dla nas, wychowanych w zachodnim świecie, takie „konserwatywne” podejście może wydawać się szokujące. Dla przybliżenia skali rozbieżności i zróżnicowania opinii na temat dress code’u w samym tylko społeczeństwie irańskim krótka historia:

Iran nie zawsze był państwem wyznaniowym. Przed rządami ajatollahów, w 1936 roku, szach Reza Pahlawi wydał zakaz noszenia chust (czadorów) przez kobiety. Chciał w ten sposób włączyć kobiety w życie społeczne, zasypać różnice między płciami. Skutek był przeciwny do zamierzonego. Wielu rodziców nie posłało swych córek do szkół, zakaz uważając za nieprzyzwoity. Wiele kobiet przez kilka lat (!) nie wychodziło z domu, nie chcąc pokazać się „nagą” na ulicy. Zakaz skutkował jeszcze większym wycofaniem się kobiet z życia społecznego. Tymczasem za rządów „twardogłowych konserwatystów” kobiety stanowiły w 2005 roku 65 proc. studentów irańskich uczelni.

Czasami przykładanie naszej, zachodniej miary do rzeczywistości i kultury całkowicie odrębnej, zwyczajnie się nie sprawdza. Moim zdaniem nakaz noszenia chust na głowie, jeśli respektowany i popierany przez większą część społeczeństwa, nie oznacza automatycznie dyskryminacji kobiet. To, co u nas postrzegane może być jako dyskryminacyjne, w kulturze perskiej może być naturalne i akceptowane. Warto mieć to na uwadze przed wygłaszaniem zbyt radykalnych sądów na temat obecnego poziomu wolności obywatelskich w Iranie.

Iran playboy
Zdjęcie z bazaru w konserwatywnym Iranie. Na pierwszym planie, majtki playboy.

W Iranie Facebook nie działa

No właśnie, prawda czy mit? Przed chwilą wspomniałem, że poziom swobód obywatelskich w Iranie niekoniecznie musi być na tak niskim poziomie, jak zwykli go postrzegać Europejczycy. Niestety, kontrola Internetu jest dowodem na to, że presja na społeczeństwo w Iranie jest niezwykle silna, a poziom wolności obywatelskich daleki od ideału.

Teoretycznie Facebook w Iranie nie działa. W praktyce konto na „fejsie” miał w 2015 roku każdy młody Irańczyk, w ilości postów często przeganiając swego europejskiego rówieśnika. Jak to możliwe? Otóż Irańczycy łączyli się z Internetem przez VPN-y i zagraniczne serwery pośredniczące (proxy). Pozwalało to obejść rządową blokadę treści. Blokada była natomiast bardzo uciążliwa dla turystów - nasze telefony nie miały aplikacji przekierowujących ruch sieci. W 2015 roku zachodni turysta faktycznie nie był w stanie połączyć się w Iranie z Facebookiem, nie działała mu część filmów na YouTube, miał problemy z wyszukiwarką Google.

Rzeczywistość dla Irańczyków nie wygląda jednak tak kolorowo. Kontrola Internetu istnieje mimo zastosowania sprytnych aplikacji w telefonach. Kategorycznie zabronione jest zamieszczanie niedozwolonych treści w Internecie (np. nagrań, w których kobiety występują z odkrytymi włosami). Za złamanie zakazu grozi surowa kara. Za nagranie wideo „Happy in Tehran” do piosenki Pharrella Williamsa, na którym młodzi Irańczycy i Iranki tańczą na dachach Teheranu, w 2014 roku siedmioro jego uczestników zostało skazanych na kary zawieszone na trzy lata. Sześcioro, w tym reżyser, dostało pół roku więzienia i karę 91 batów, jedna z uczestniczek - rok więzienia (dodatkowe pół roku za posiadanie alkoholu i rozpowszechnianie nagrania) i również 91 batów.

Znając tę historię zdajemy sobie sprawę, jaką odwagą wykazują się Iranki zamieszczające zdjęcia profilowe bez nakrycia głowy na Facebooku, czy po prostu rozmawiające na ulicy z nieznajomym turystą…

„Śmierć Ameryce”? Stosunek Irańczyków do Stanów Zjednoczonych

Grupa radykalnych studentów, za aprobatą ajatollaha Chomejniego 4 listopada 1979 zajęła ambasadę Stanów Zjednoczonych w Teheranie. Wydarzenie to było kolejnym etapem ochładzania relacji Iranu ze światem zachodnim. Irańczycy zaczęli postrzegać Stany Zjednoczone jako swojego głównego, obok Izraela, wroga, a w 2002 roku USA zaliczyły Iran do „osi zła”.

Iran ambasada USA
Trochę inne spojrzenie na statuę wolności.

Skąd ta wrogość u Irańczyków? Cóż, miała swoje podstawy.

W 1953 roku w Iranie miał miejsce zamach stanu. Obalono demokratycznie wybranego premiera Mohammada Mosaddegha. Odsunięty premier Mosaddegh podczas swojej kadencji starał się ograniczyć absolutną władzę szacha, dokonał demokratyzacji kraju. Co więcej, znacjonalizował irańskie pola naftowe, uderzając w brytyjsko-amerykańskie interesy w regionie. W 1951 roku został wybrany Człowiekiem Roku przez „Time”. W 1953 obalony przez CIA…

Zamach został przeprowadzony przez irańskie jednostki wojskowe, jednak cały przewrót zaaranżowała CIA (informacja oficjalna, proszę sprawdzić choćby na Wikipedii). Od tego czasu szach Mohammad Reza Pahlawi mógł z powrotem cieszyć się władzą absolutną. Cofnął reformy Mosaddegha, w kraju wprowadził system represji i terroru. Z czasem, stawał się władcą coraz bardziej znienawidzonym. Zarzucano mu nadmiernie wystawny tryb życia, brak zainteresowania sprawami kraju. Przy władzy utrzymywał się wyłącznie dzięki poparciu Stanów Zjednoczonych.

Nadszedł rok 1979, kres rządom szacha przyniosła rewolucja islamska. Szach ewakuował się na leczenie do USA, co rozwścieczyło Irańczyków. Upust swojej frustracji dali atakując amerykańską ambasadę.

Iran ambasada USA
Ajatollah Chomejni sypiący kwiaty pokoju.

Od tego czasu Iran z wielką nieufnością podchodzi do deklaracji zachodnich polityków. Udział USA w obaleniu demokratycznych władz w Iranie jest pamiętany do dziś. Poczucie zagrożenia ze strony Zachodu, a także otaczających Iran sunnickich sąsiadów prowokowało radykalną, wojenną retorykę. Wielu spotkanych na ulicy Irańczyków, zwłaszcza starszej daty, deklarowało wrogość w stosunku do USA. Paradoksalnie, w tym samym czasie wielu młodych wyjeżdżało uczyć się na amerykańskich uniwersytetach. Część z nich wracała, zakładała w Iranie biznesy, otwierała apteki. Na stołach królowała Coca-Cola. Nie tak wyobrażamy sobie codzienność w kraju będącym zadeklarowanym wrogiem Stanów Zjednoczonych.

Iran jedzenie
Typowy posiłek w Iranie, kebab z colą.

Po wyborach prezydenckich w 2013 roku i odejściu radykalnego prezydenta Ahmadineżada, którego zastąpił umiarkowany Hassan Rouhani, w relacjach Iranu z Zachodem wyczuwalne było odprężenie. W lipcu 2015 roku Iran zgodził się ograniczyć swój program nuklearny w zamian za zniesienie sankcji gospodarczych. Taki krok został powitany euforią zwykłych obywateli (relacja „The Guardian” z 14 lipca 2015 roku). Młodzi Irańczycy zdawali sobie sprawę, jak wiele gospodarczo i politycznie ich kraj tracił na izolacji. Wśród młodzieży wrogość w stosunku do świata zachodniego nie była wtedy wyczuwalna.

Temat swobód obywatelskich w Iranie pogłębiłem artykułem „Kobiety, wino i śpiew… w Iranie”. Zachęcam do lektury. Tymczasem mam nadzieję, że już tą częścią udało mi się Was przekonać, że ocena poziomu swobód obywatelskich w Iranie jest sprawą skomplikowaną. Przykładanie prostej, europejskiej miary do standardów irańskich zwyczajnie nie działa. To czyni Iran krajem jeszcze bardziej fascynującym, który po prostu trzeba poznać i zrozumieć na żywo.

Literatura

Wybierasz się do Iranu? Koniecznie zaopatrz się w najlepszą moim zdaniem mapę wydawnictwa Reise Know-How. Przed wyjazdem warto przeczytać także dobry przewodnik po Iranie. Ciężko pobić wydawnictwo Lonely Planet.

Jeśli chodzi o książki przybliżające realia życia w kraju ajatollahów, to obowiązkowo! trzeba przeczytać tę poruszającą pozycję:

  1. „Między światami. Moje życie i niewola w Iranie” Roxany Saberi.

Więcej: Iran